7 grzechów głównych biur nieruchomości na Instagramie.

7 grzechów głównych biur nieruchomości na Instagramie.

 

Przygotowując ten artykuł spodziewałem się, że znajdę sporo dobrych praktyk związanych z prowadzeniem kont na Instagramie przez biura nieruchomości. Niestety, niewiele firm prowadzi konto właściwie. Jeśli już to robi, to z kolei nie korzysta z potencjału hashtagów i innych możliwości. W każdym wspomnianym przeze mnie przypadku konto jest jak mozaika, w której brakuje jednego lub więcej elementów.

 

1. Pycha

Oglądając i czytając posty zdarzało mi się natrafić na wiele tekstów w takim tonie: “sprzedane w X dni”, “Y domów sprzedane bez pokazywania” itp. Takie komunikaty nie są skupione na odbiorcy. Co obchodzi kupującego nieruchomość, że Twoja firma sprzedała w 2 dni dom, mieszkanie czy coś innego? Gdybym chciał kupić nowe mieszkanie, to raczej wolałbym je dokładnie obejrzeć. Takie komunikaty przeznaczone są najwyżej dla inwestora lub aby irytować konkurencję. Dobre biuro nieruchomości skupia się na komunikatach atrakcyjnych dla kupców nieruchomości.

 

 

2. Chciwość

Nie prowadź tego samego konta w wielu językach. Zaobserwowałem na jednym z kont biura nieruchomości publikowanie grafik z tekstami po angielsku skierowanych najprawdopodobniej do inwestorów (nie posiadały tekstu ani opisu). Kolejny to ogłoszenie o pracę po polsku. Następny znowu po angielsku. Użytkownicy Instagrama bardzo nie lubią zmian tzw. motywu. Motyw to spójny kierunek działań na Instagramie. Przykładem takiego motywu może być ciągłe publikowanie infografik odnośnie najmu albo galerii zdjęć z każdej nieruchomości w ofercie. W nieco luźniejszym tonie można umieszczać maskotkę firmową na każdym zdjęciu pokazywanej nieruchomości. Oczywiście elementem spójnego motywu jest pisanie w jednym języku. Nie bądźmy chciwi. To nie popłaca. Prowadź kanał w języku odbiorcy.

 

 

3. Nieczystość

Nie publikuj zdjęć odstających od tematyki nieruchomości lub Twojego zespołu. Czy oglądając profil nieruchomości spodziewałbyś się zdjęcia zespołu sportowego, księdza, pomidorów na ryneczku? Ja też nie, a jednak takie zdjęcia widziałem!  I to bez żadnego sensownego uzasadnienia. To nie są odosobnione przypadki. Jak to się ma do wizerunku biura nieruchomości? Oczywiście, można zgrabnie wyjść z takiej sytuacji. Jak? Dobrym tekstem w poście np. “takie pomidory możesz kupić 300m od nieruchomości X, która może być Twoja”. I w tym miejscu wskazać, gdzie znajduje się oferta nieruchomości. Nie każde zdjęcie nadaje się do komunikowania wizerunku. Skup się na spójnej koncepcji swojej marki – może zawierać wiele elementów, ale każdy musi przystawać do tematyki Twojej marki lub zespołu. Zachowaj spójność motywu.

 

 

4. Zazdrość

Pewien sprzedawca opowiedział mi kiedyś, że po oprowadzeniu pary po nieruchomości robił jej zdjęcie na tle obiektu. Następnie udostępniał je w mediach społecznościowych, oznaczając wspomniane wcześniej osoby. Dzięki takiemu zabiegowi znajomi tych osób, komentowali zdjęcie chwaląc decyzję i nieświadomie utwierdzając parę w decyzji zakupowej. Dodatkowo agent, który prowadził tę firmę uzyskiwał rozpoznawalność wśród znajomych pary zainteresowanej zakupem nieruchomości. Bywa, że zakup znajomych uświadamia nam ukryte potrzeby. Może to być chęć lepszego życia lub zazdrość.

Zszokowało mnie, że na żadnym z kont, które sprawdzałem nie było nawet wzmianki o tym jak agencja pomogła klientowi. Często ludzie sami dostarczają nam prywatnych historii na styku z naszą branżą. Dobre biura nieruchomości wiedzą, że opowiadanie historii i oznaczanie klientów we wpisach jest ważne i wykorzystują je w każdym dostępnym kanale komunikacji – także Instagramie. Póki co, w tym zakresie branża ubezpieczeń wyprzedza branżę nieruchomości.

 

5. Nieumiarkowanie

Nie publikuj mozaiki ze zdjęć. O ile tablica wygląda pięknie, dzięki takiemu zabiegowi, żaden poważny bloger czy firma nie korzysta z niego na dłuższą metę. Dlaczego? Z powodu aktywności. Mozaika wygląda pięknie jako całość, ale całości tej najprawdopodobniej nie zobaczy potencjalny klient. W ponad 90% przypadków zobaczy jedno zdjęcie stanowiące fragment, które nie pokaże nic albo coś. Ale czym jest to coś? Czy to przypomina nieruchomość? Jest to zdjęcie wyrwane z kontekstu prezentujące zaledwie część oryginalnego obrazu. Czy przekazuje komunikat, jaki autor chce przekazać? Zazwyczaj nie, choć istnieją wyjątki. Jeśli mozaika funkcjonuje z 3/6/9 elementów jako spójna całość, a każdy z fragmentów stanowi samodzielny byt jest to możliwe, niestety trudne do zrealizowania. Publikuj pojedyncze zdjęcia wysokiej jakości.

 

6. Gniew

Nic tak nie irytuje odbiorców jak posty bez polotu. Swojego gniewu nie wyrażą zostawiając komentarz. Po prostu zignorują profil firmowy i pójdą dalej. Jeśli taka tendencja się utrwali, to przestaną obserwować konto. Zakładając, że w ogóle zaczęli je obserwować. Tworzenie dobrej treści na strony internetowe, blogi czy konta firmowe to zajęcie wymagające. Potrzeba do tego osoby kreatywnej, znającej sposoby komunikacji i angażowania ludzi. Do tego twarde umiejętności – obsługa aplikacji do edycji grafik, obróbki zdjęć i tworzenia fotografii. Instagram jest cudownym medium, ale bardzo wymagającym. Odbiorcy chcą oglądać piękne rzeczy, ale nie darują sztampy. Zadbaj o atrakcyjność materiałów.

 

7. Lenistwo.

Nie pozostawiaj zdjęcia bez hashtagów.

Hashtagi są siłą napędową Instagrama. Wpływają na zasięg, widoczność, aktywność użytkowników. Starannie dobrane, stanowią kluczu do sukcesu. Źle wybrane, mszczą się stratą czasu i brakiem aktywności.

Obserwuje wykorzystanie hashtagów: #realestate, #propertyagent, #realestateagent przez Polską Agencję Nieruchomości. Podejrzewam, że powodem stosowania anglojęzycznych hashatgów jest niewiedza. W znacznej większości przypadków osoba publikująca post wybiera je ze względu na ilość wykorzystań przez innych użytkowników Instagrama. W skrajnie nieodpowiedzialnych przypadkach wpisuje #co #mi #ślina #na #język #przyniesie.

Instagram działa w ten sposób, że proponuje nam oglądanie zdjęć w oparciu o:

  • zawarte znajomości (obserwowani)
  • materiały, z którymi weszliśmy w interakcję (polubienia, komentarze, wyświetlenia – każde z odpowiednią wagą)

Te zdjęcia, które lubimy zazwyczaj posiadają hashtagi. Poza kilkoma wyjątkami, hashtagi po angielsku kierowane są do ludzi na całym świecie, a nie w Polsce. Nawet hashtagi typu #polishboy albo #polishgirl są nadużywane przez anglojęzyczne konta ze względu na ich ogromną popularność. Hashtagi najlepiej formułować w języku odbiorcy i wybierać je świadomie – nawet jeśli mają mniejszą bazę zainteresowanych.

 

 

 

Dobre biuro korzysta z pomocy eksperta, który wie, jak poruszać się w danym kanale komunikacji – Instagram nie jest wyjątkiem. Jeśli agent nieruchomości nie jest fanem tego medium z doświadczeniem marketingowym, to działania na Instagramie są stratą czasu. Czego dowodem jest prowadzenie kont instagramowych znacznej ilość biur nieruchomości.

Jeśli artykuł dał Ci wartość podziel się nim ze znajomymi, skomentuj lub napisz do mnie na aleksander@wildmoose.pl lub skontaktuj się ze mną pod numerem tel. 727 926 470.

Leave a comment

Poprzedni artykuł Następny artykuł

Podziel się z innymi!

Cieszy nas, że przeczytałaś/eś cały artykuł! Jeśli dał Ci wartość udostępnij go swoim znajomym. Dziękujęmy.